Odchudzasz się i wydaje Ci się, że masz zażółconą skórę? Koniecznie sprawdź gdzie leży przyczyna.

Sto­su­jesz niskokalo­ryczną dietę (np. 1000 kalorii) czy detoksyku­jącą głodówkę i martwi Cię zażółce­nie skóry, które nagle u Ciebie wys­tąpiło? Żół­tacz­ka po diecie może być objawem zespołu Gilber­ta – schorzenia o podłożu gene­ty­cznym. Cho­ci­aż nie powodu­je ono prob­lemów z wątrobą, po głodów­ce, stre­sie czy wysiłku może wywoły­wać nie tylko żółte zabar­wie­nie skóry i oczu, ale też obniże­nie samopoczu­cia, mdłoś­ci czy osła­bi­e­nie orga­niz­mu. Ważne jest, aby poprawnie zdi­ag­no­zować to schorze­nie, aby wprowadz­ić odpowied­ni styl życia i unikać czyn­ników pod­wyższa­ją­cych poziom biliru­biny we krwi.

Zespół Gilber­ta – ma go aż 5% społeczeńst­wa [1]

Tym­cza­sem wiele osób nawet nie ma o tym poję­cia. Bywa, że objawy nie są w ogóle obec­ne, a jeśli już się pojaw­ią – wys­tępu­ją krótko i pod wpły­wem określonych czyn­ników. Jed­nym z nich jest właśnie obniże­nie kalo­rycznoś­ci spoży­wanych posiłków, głodówka czy niskokalo­rycz­na dieta. Inne to m.in. stres, wysiłek fizy­czny, ciąża, miesiącz­ka, infekc­ja, alko­hol czy korzys­tanie z doust­nej antykon­cepcji.

Objawy zespołu Gilber­ta pier­wszy raz pojaw­ia­ją się w wieku nas­to­let­nim lub w wieku 20–30 lat. Obe­j­mu­ją m.in. okre­sową żół­taczkę (zabar­wie­nie skóry i gałek ocznych), symp­to­my gry­popodob­ne, zaburzenia kon­cen­tracji, osła­bi­e­nie czy prob­le­my ze strony układu pokar­mowego (bóle brzucha, uczu­cie pełnoś­ci, mdłoś­ci).

Zażółcenie skóry po odchudzaniu – na czym polega zespół Gilberta?

Zespół Gilber­ta jest wrod­zonym zaburze­niem metab­o­liz­mu biliru­biny w wątro­bie. Biliru­bi­na to nato­mi­ast pomarańc­zowocz­er­wony bar­wnik, którego nad­mi­ar powodu­je m.in. żółte zabar­wie­nie skóry i gałek ocznych. Pow­sta­je on we krwi (w formie biliru­biny wol­nej), następ­nie trans­portowany jest do wątro­by, gdzie zosta­je przek­sz­tał­cony w biliru­binę sprzężoną. Potem biliru­binę wydala się z moczem i kałem.

U osób, które mają zespół Gilber­ta, enzym przek­sz­tał­ca­ją­cy biliru­binę (UGT) nie dzi­ała poprawnie z powodu mutacji w genie UGT1A1. To powodu­je nad­mi­ar biliru­biny, która nie może zostać wydalona.

Zespół Gilberta – dodatkowo może pojawić się problem z metabolizmem leków

Enzym UGT ma też udzi­ał w przek­sz­tał­ca­niu leków. Jeśli nie dzi­ała poprawnie, dostar­cze­nie orga­niz­mowi niek­tórych sub­stancji leczniczych (w tym parac­eta­molu czy ibupro­fenu) może wywoły­wać lub nasil­ić objawy niepożą­dane [2]. W niek­tórych sytu­ac­jach leki mogą w ogóle nie dzi­ałać.

Jeśli wiesz, że masz zespół Gilber­ta, lekarz może dobrać odpowied­nie dla Two­jego orga­niz­mu daw­ki i formy leków.

Zmiany w wątrobie – zespół Gilberta ich nie powoduje

Cho­ci­aż to najczęst­sza przy­czy­na przemi­ja­jącej żół­tacz­ki, nie wywołu­je marskoś­ci, zwłóknienia czy innych zmi­an w wątro­bie. Jeśli dzi­ała­ją dodatkowo inne czyn­ni­ki, może jed­nak pod­wyższać ryzyko kam­i­cy żół­ciowej, hemo­lizy czy raka jeli­ta grubego.

Wyso­ki poziom biliru­biny po diecie, obec­ność okre­sowych żół­taczek czy innych objawów to więc wskaza­nia do posz­erzenia diag­nos­ty­ki i sprawdzenia, czy w genie UGT1A1 wys­tępu­je mutac­ja.

Badanie genetyczne – bezbolesny i szybki sposób, by wykryć zespół Gilberta

Wykonu­jąc test DNA, moż­na uniknąć innych – nieprzy­jem­nych – badań. Jakich? Między inny­mi biop­sji wątro­by i niekom­for­towego tes­tu „głodowego”, które pole­ga na kilkud­niowym ogranicze­niu kalorii dostar­czanych do orga­niz­mu.

Dzię­ki świado­moś­ci, że obec­ny jest zespół Gilber­ta, moż­na odetch­nąć z ulgą, że za żół­taczkę nie odpowia­da poważ­na choro­ba. To również szansa na dobranie odpowied­nich sub­stancji leczniczych. Tego schorzenia się nie leczy, jed­nak warto unikać sytu­acji mają­cych wpływ na wys­tąpi­e­nie wzros­tu biliru­biny.

Źródła:

[1] M. Kaplan, Genetic interactions in the pathogenesis of neonatal hyperbilirubinemia: Gilbert’s Syndrome and glucose-6-phosphate dehydrogenase deficiency., “Journal of Perinatology” 2001, 21

[2] A. Budzyńs­ka, Zespół Gilber­ta – czy to tylko defekt kos­me­ty­czny, „Medy­cy­na po Dyplomie” 2014, 7–8.